Okrągły spór ma 20 lat
MIja 20. rocznica rozpoczęcia obrad okrągłego stołu. Z naszego regionu uczestniczyli w niej Edward Radziewicz (Solidarność), Maciej Manicki (OPZZ), Andrzej Milczanowski (S), Artur Balazs (S) i nie żyjący już szef Solidarnosci Rolników Indywidualnych Piotr Baumgard (S).
Lech Wałęsa, który przez lata całe bronił okrągłego stołu, dziś określa go słowami "zgniły kompromis". Dodaje przy tym: Był zwycięstwem, które otworzyło Polsce drogę do pełnej wolności i demokracji.
- To była jedyna metoda przejęcia władzy - przekonany jest o tym Artur Balazs. - Zdawaliśmy sobie wówczas sprawę, że oni chcą nas wykiwać, a my ich. To była gra, kto okaże się cwańszy, kto bardziej przewidujący i mądrzejszy. Udało się to nam.
To, że do okrągłego stołu przystąpiono nie z miłości, a kierując się pragmatyzmem, wiedziały obie strony. Ta rządowa miała nawet trudniej, bo wewnątrz PZPR istniała duża opozycja, która nie chciała rozmawiać z Solidarnością.
- Na pierwszym plenum PZPR, gdy odezwały się liczne głosy przeciwko reaktywowaniu Solidarności, grupa Jaruzelskiego, Rakowskiego i Kiszczaka zagroziła złożeniem dymisji, jeśli nie będzie na to zgody - mówi mec. Andrzej Milczanowski, przywódca strajku w 1988 r., członek obrad okrągłego stołu.
część druga tutaj